Św. Józef - Patron Krakowa PDF Drukuj Email
Spis treści
Św. Józef - Patron Krakowa
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5
Wszystkie strony

 

 

 cudowny obraz św. Józefa - Patrona Królewskiego Miasta Krakowa

 

      Niezwykle interesująca historia owego obrazu - namalowanego w Rzymie przez brata Łukasza, karmelitę niderlandzkiego w klasztorze Santa Maria della Scala techniką olejną na plótnie o wymiarach: 281,5 x 170 cm.   Sprowadzony do klasztoru śś. Michała i Józefa zasłynął łaskami i zaczął gromadzić wokół siebie licznych czcicieli  Oblubieńca Maryi, którzy szukali ratunku u Józefa zwłaszcza w niebezpieczeństwie wojny czy zarazy. W 1714 r. na posiedzeniu radnych miasta jednogłośnie wybrano św. Józefa na Patrona Miasta Krakowa. Wybór ten zatwierdził w 1715 r. papież Klemens XI.

 

     Gdy władze austriackie przejęły klasztor obraz został umieszczony u Sióstr Karmelitanek Bosych przy ul. Kopernika, gdzie przebywał aż do 1932 r. Wtedy to obraz powrócił do karmelitów bosych już na nową fundację przy Rakowickiej. Obraz umieszczono wewnątrz klasztoru. Dopiero w 1980 roku po zbadaniu i zidentyfikowaniu obrazu przeniesiono go do kościoła, gdzie w lewej nawie przygotowano dla niego ołtarz. Odtąd kult św. Józefa odżył na nowo i jest obok kultu Niepokalanej najbardziej znamienny dla krakowskiego Karmelu. 

 

 

Szczęśliwy, kto sobie Patrona
Józefa ma za Opiekuna.
Niechaj się niczego nie boi,
Gdy święty Józef przy nim stoi
Nie zginie

Idźcie precz, marności światowe,
Boście wy do zguby gotowe.
Już ja mam nad wszystko słodszego
Józefa, Opiekuna mego
Przy sobie.

Ustąpcie, szatańskie najazdy.
Przyzna to ze mną człowiek każdy,
Że choćby i sami powstało
Piekło się na mnie zbuntowało,
Nie zginę.

Gdy mi jest Józef ulubiony
Obrońcą od każdej złej strony.
On ci mnie ze swojej opieki
Nie puści, i zginąć na wieki
Nie mogę.

Przeto Cię upraszam serdecznie
Józefie święty, bym bezpiecznie
Mógł mieć zgon i lekkie skonanie
I grzechów moich skasowanie
Przy śmierci.

Gdy mi zaś przyjdzie przed Sędziego
Stawić się wielce straszliwego,
Bądźże mi, Józefie, przy sądzie,
Kiedy mnie Bóg sądzić zasiądzie,
Patronem.

Odpędzaj precz nieprzyjaciela,
Duszy mej spraw oskarżyciele,
Kiedy mnie skarżyć, prześladować
Będzie chciał, chciej że mnie ratować,
O Święty.

Józefie, oddal czarta złego,
A Boga na mnie zgniewanego
Przejednaj, o co Cię serdecznie
Upraszam, bym mógł z Tobą wiecznie
Królować.